Kosmetyki, Wizaż

Codzienna pielęgnacja twarzy krok po kroku

Cześć:-)

Dzisiaj będzie post o pielęgnacji cery, nie pomyślałabym kiedyś, że będę o tym pisać, ale widać była potrzeba. Od razu napiszę też, że nie jestem kosmetologiem, ale jako wizażystka chciałam, wręcz musiałam ten temat bliżej zgłębić. Nadal nie wiem wszystkiego, co bym chciała, ale znam pewne podstawy, które na co dzień próbuję wdrażać w życie. Wiem, że jest wiele dziewczyn, które od lat potrafią cudownie dbać o swoją cerę, ale wiem też, że jest grono, dla którego ten temat jest daleki – i to głównie do Was kieruję ten post, mam nadzieję, że może którejś z Was te informacje się przydadzą.

 

Dlaczego post akurat o pielęgnacji?

Dlatego, ponieważ ja sama do niedawna nie byłam świadoma tego, jak ta pielęgnacja powinna wyglądać. Okazało się, że to, co robię dalekie jest od tego jak to powinno faktycznie wyglądać. No więc zaczęłam trochę o tym czytać. Niewiele później trafiłam na post mojej znajomej Moniki (przedstawicielki produktów jednej z amerykańskich firm) , która zapraszała chętne dziewczyny na fb do testowania swoich produktów do pielęgnacji. Umówiłyśmy się na kawę i od razu powiedziałam: „Monia interesuje mnie głównie pielęgnacja, nie kolorówka. Także chętnie się czegoś dowiem”. I do dziś pamiętam słowa Moniki, że pielęgnację można porównać do prania dywanu – nie jesteś w stanie za pomocą jednej czynności/produktu jednocześnie dywanu: wytrzepać, odkurzyć, wyprać itp. Aby był dobry efekt musisz pewne kroki robić po kolei. Piszę o tym, bo ten przykład analogicznie można przełożyć na naszą skórę. Bardzo często na produktach widnieje napis: 3w1″usuwa makijaż, oczyszcza, nawilża”, co może mylnie sugerować, że wystarczy jeden kosmetyk do wszystkiego. Ja dawniej często tak robiłam, że np. używałam płynu micelarnego, czy jakiegoś żelu, zmyłam makijaż i potem od razu na to krem, tonika czasami nie miałam wcale, o peelingu nie wspominając. Dlatego właściwie nie mam się co dziwić, że moja skóra wygląda dziś tak, a nie inaczej. Dlatego żałuję, że z 10 lat temu nie interesowałam się tym, bo pewnie byłoby dzisiaj o wiele lepiej:-)

Kolejna ważna sprawa – chcesz, aby Twój makijaż wyglądał pięknie?

Najpierw zadbaj właśnie o pielęgnację, a potem inwestuj w kosmetyki do makijażu!

 

Bardzo często dziewczyny inwestują w najlepszej jakości kosmetyki do makijażu zapominając, że ważniejsza jest pielęgnacja. Jeśli skóra będzie odpowiednio zadbana  to i makijaż będzie prezentował się wspaniale. Jest to praca długoterminowa, ale przynosząca wspaniałe efekty. Dobre kosmetyki może czasami ukryją co nieco jednorazowo „na wyjście”, ale chodzi przecież o to, aby nasza skóra na co dzień wyglądała dobrze.

No więc tyle tytułem wstępu….

 

Jak powinna wyglądać codzienna pielęgnacja twarzy krok po kroku?

Właściwa pielęgnacja to 4 podstawowe kroki:

(są jeszcze dodatkowe dwa, ale o nich później):

  1. DEMAKIJAŻ  – czyli zmywamy z twarzy wszelkie zanieczyszczenia, makijaż; to oczyszczanie wstępne. Czego używać do demakijażu? płyn micelarny, mleczko, mieszanka olei, płyn dwufazowy (super zmywa kosmetyki wodoodporne).
  2. OCZYSZCZANIE – czyli czas na dokładne umycie skóry. Czego używać do oczyszczania? Sięgamy po produkty myjące: żel oczyszczający, pianka, glinka, można dodatkowo używać szczoteczki do mycia twarzy, którą można dostać w każdej drogerii – to krok oczywiście z użyciem wody. WAŻNE: warto osuszać twarz jednorazowymi ręczniczkami, nie zwykłym ręcznikiem, którego używamy do reszty ciała.
  3. TONIZACJA – etap bardzo ważny, często pomijany, ponieważ tak naprawdę nie wiemy jakie znaczenie ma tonik dla naszej skóry. Najprościej mówiąc tonik przywraca naszej skórze właściwe pH, które utraciła w poprzednim kroku (czyli przy oczyszczaniu – z użyciem wody). Skóra ma odczyn kwaśny i w kontakcie z kosmetykami do oczyszczania jej odczyn się zmienia, a użycie właściwego toniku przywraca równowagę. Z tego co słyszałam, jeśli nie zaaplikujemy toniku to skóra będzie sama dążyć do wyrównania pH, stąd może pojawić się błyszczenie cery. Ponadto tonizacja przygotowuje skórę na przyjęcie składników odżywczych
  4. NAWILŻANIE – to właściwie ostatni krok, chodzi o nawilżenie twarzy – nie zapominając o: delikatnej skórze pod oczami, także o szyi i dekoldzie. Czego użyć do tego kroku? serum do twarzy – nim nałożymy krem warto zaopatrzyć się w serum, którego zadaniem jest odżywić naszą skórę mocniej niż zwykłym kremem, należy wklepać go delikatnie palcami, i na to krem; dodatkowo krem pod oczy (póki co nie posiadam, ale z tego co wiem, lepiej zastosować na tę okolicę ten  sam co do twarzy, niż żaden(!)), krem na noc może być bardziej odżywczy, treściwy niż ten, który stosuje się na dzień.

To są te 4.podstawowe kroki, które powinno się stosować CODZIENNIE chcąc utrzymać cerę w dobrej kondycji.

 

4 kroki…wydaje się, że mogą pochłaniać dużo czasu, ale absolutnie nie, jeśli robisz to z automatu, jeden krok za drugiem to naprawdę chwila.

Ale jak wspomniałam na początku są jeszcze dwa dodatkowe, ważne(!) kroki, o których trzeba pamiętać przynajmniej raz w tygodniu:

 

***ZŁUSZCZANIE – czyli stosowanie peelingu do twarzy, średnio 1 x w tygodniu, ale z tego co wiem, jeśli jest potrzeba można to robić częściej. Ten krok, czyli peeling wykonujemy jako 3.ci krok, po oczyszczaniu twarzy żelem, czy pianką. Nie trzeba zatem twarzy dokładnie osuszać, wręcz przeciwnie należy pozostawić ją lekko wilgotną i nałożyć peeling, dopiero po tym kroku ją osuszyć. A potem tonik.

 

***ODŻYWIANIE – czyli zastosowanie maseczki na oczyszczoną, osuszoną twarz. W drogeriach mamy ogromny wybór maseczek, możemy kupić odpowiednią do potrzeb naszej cery. Po użyciu maseczki wykonujemy kolejne kroki: tonizacja, itd.

Jeszcze jedna rzecz: kosmetyki trzeba dobierać do potrzeb naszej cery, czyli czytaj etykiety i kupuj produkty z właściwym przeznaczeniem, jeśli Twoja cera jest np. sucha to szukaj tych  „dla cery suchej”, banalne, ale dzisiaj jest taki wybór, że nie musisz mieć kosmetyku uniwersalnego, ale możesz mieć odpowiedni:-)

No i tak naprawdę to byłoby na tyle, jeśli chodzi o poszczególne kroki codziennej pielęgnacji twarzy. Mam nadzieje, że może niektórym z Was trochę rozjaśniłam temat. Jeśli chodzi o konkretne produkty to moim zdaniem to sprawa bardzo indywidualna, nie dzieliłabym tutaj produktów na lepsze i gorsze, dużo zależy od naszych upodobań, naszej wiedzy i zasobów portfela także. To jest temat rzeka, na osobny post. Coś, co dla jednego będzie mega odkryciem kosmetycznym, niekoniecznie sprawdzi się u innej osoby. Do tego można wgłębić się w składy kosmetyków… i „wojna” gotowa:-D Oczywiście to trochę żartem, bo przecież każda z nas ma swoje ulubione kosmetyki, które lubi, dlatego najważniejsze jest, by zdawały egzamin.

Kiedyś ktoś mi powiedział także, że nie najważniejszy jest kosmetyk – ale regularność jego stosowania. Czyli nie będzie nic z tego, jeśli zakupisz produkt z najwyższej półki i będziesz stosować go „od święta”, lepiej kup coś tańszego, ale stosuj codziennie – wtedy będą efekty. I oczywiście nie pomijaj żadnego podstawowego kroku!

Na początku wspomniałam o spotkaniu z moją znajomą Moniką, nie jest żadną tajemnicą, więc dodam, że Monika od lat działa w Mary Kay, znam osoby, które ubóstwiają produkty do pielęgnacji tej właśnie marki. Od dłuższego czasu u nas na Podhalu bardzo często słyszy się o marce Arbonne, sama mam wiele koleżanek, które aktywnie w niej działają.  Do tego dochodzi Oriflame i Avon i mnóstwo drogerii, które oferują kosmetyków co nie miara! Sama na początku  zaczęłam od (chyba wszystkim znanej) marki Ziaja, z której zakupiłam cały zestaw do pielęgnacji. Po pewnym czasie zainteresowały mnie produkty naturalne i kupiłam kilka produktów polskiej marki Sylveco, Vianka. Potem jeszcze inne. Także wydaje mi się, że trzeba próbować i samemu przekonać się do tego, które z kosmetyków świetnie współgrają z naszą skórą i jej potrzebami. Trzeba to robić stopniowo, czyli jeśli chcesz zacząć stosować np.produkty naturalne to nie kupuj jutro od razu całego zestawu (płyny, żele, toniki, kremy..), ale kup jeden i poużywaj przez kilka dni/tydzień z tymi, których używasz do tej pory, by zaobserwować czy wszystko jest ok, czy Twoja skóra „polubiła się” z tym kosmetykiem. Ja o tym nie wiedziałam, ale miałam okazję przeczytać na forach, że były przypadki, że takie gwałtowne zmiany wszystkich produktów na raz kończyły się wizytą u dermatologa, także na spokojnie i z głową:-)

To chyba na tyle. Dajcie znać czy post jest dla Was przydatny, czy chciałybyście, abym od czasu do czasu coś na ten temat napisała. Ja wiem, kosmetologiem nie jestem, ale pewne kwestie są mi bliskie i od czasu do czasu coś poczytam na dany temat, dlatego chętnie się tym z Wami podzielę:-)

Pozdrawiam Was serdecznie  i do następnego razu, Ewka

 

Edit: oczywiście zapomniałam dopisać – choć wydawało mi się to dość oczywiste – by nie zapomnieć o umyciu rąk zanim przystąpimy do mycia naszej buzi. I kolejna rzecz: często zapominamy o naszych ustach – także warto i im poświęcić odrobinkę czasu (szczególnie teraz w tym zimowym okresie) i trochę je nawilżyć. Ja najczęściej mam pod ręką Carmex, wszystkim dobrze znany. Ale można robić sobie domowy peeling ust wykorzystując do tego miód i cukier (i kilka kropel oliwy z oliwek).

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *