Cytaty, Lifestyle

18 cytatów motywujących, które nastroją Cię pozytywnie do działania:-)

Cześć:-)

Wiem, wiem…wieje tu pustką, dawno nie publikowałam, niestety jak się domyślacie wynika to z braku czasu. Ponadto blog to miły dodatek i odskocznia, a w życiu codziennym inne priorytety rządzą:-) Mam trochę zaległych zdjęć, ale może za jakiś czas, uda mi się nadrobić te zaległości. Dzisiaj dorzucam post z cytatami, które przewijają się od czasu do czasu na moim fanpage. Często kiedy dopada mnie gorszy dzień, spadek „formy” to lubię sobie poszperać za jakimś dobrym słowem, które poprawia mi nastrój. Pomyślałam, że wrzucę je sobie do jednego posta, aby mieć je „pod ręką”. Jeśli któryś z nich Wam się spodoba, to śmiało możecie go sobie „zapożyczyć” i udostępnić.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

I jeszcze dwa…te pojawiły się przy okazji Dnia Nauczyciela:-) ale też je tu dorzucam, bo nauczyciel to ważna postać, nawet bardzo ważna. I niekoniecznie ten „szkolny”, jak potocznie nam się kojarzy. Każdy z nas jest swego rodzaju nauczycielem w różnych dziedzinach życia: rodzice dla swoich dzieci, starsi dla młodszych, trenerzy dla zawodników, wielu z nas ma swoich idoli, mistrzów, kogoś kogo życie, postępowanie, rady są dla nas ważne. Najważniejsze jest jednak ‚popychanie’ kogoś do przodu, podciąganie do góry, NIGDY w drugą stronę. Zawsze trzeba pamiętać, że dobrym słowem można zdziałać więcej, niż złym. Czasami są momenty, kiedy nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego, że zdanie, które wypowiadamy może rzutować na czyjąś przyszłość, postępowanie, itd.

Haha:-) przypomniała mi się taka historia, może głupia, ale utkwiła mi w głowie… Kiedyś, jeszcze w LO (czyli prawie 15 lat temu!) wraz z kilkoma kolegami/koleżankami zgłosiłam się na konkurs recytatorki w grupie gwarowej. I wyobraźcie sobie, że dwa dni przed konkursem pani od „polskiego” chciała nas „przesłuchać” jak nam idzie. Powiedziałam swój wiersz i usłyszałam, że kompletnie nie recytuję, tylko „śpiewnie” mówię (czy jakoś tak), że mi kompletnie nie wychodzi, że mam ćwiczyć, bo mam jeszcze dwa dni. Do dzisiaj nie wiem, czy ta Pani w ogóle zna gwarę, ale tak mnie to dotknęło, że pomimo zgłoszenia nie stawiłam się na konkursie. Co gorsze – nawet dzisiaj gdyby ktoś mi zaproponował jakąś recytację to nigdy się nie zgodzę:-) ale zdradzę Wam, że lepiej mi idzie pisanie, niż recytowanie. Może to głupi przykład, bo nie miałam planów związanych z recytacjami itp. ale pokazuje, że czasami warto się zastanowić nad tym co mówimy… I staram się o tym pamiętać, czy to będąc instruktorem kiedyś w zespole szkolnym, czy teraz mając do czynienia z przedszkolakami nigdy nie mówię, że ktoś się do czegoś nie nadaje:-) pamiętajcie o tym i Wy, bo to jest ważne w każdej sferze życia, czy to w rodzinie, pracy, szkole itp. i rzutuje na przyszłość.

 

 

 

Tyle na dzisiaj. Okna umyłam, idę dalej działać w domu, bo sprzątanie, kolejne pranie…czeka. Nareszcie pięknie za oknem, więc jest power! Oby jak najdłużej, choć prognozy średnio ciekawe. Więc cieszmy się tym, co jest dziś:-) Pozdrawiam ciepło, papa:-)

 

p.s: jeśli lubicie cytaty, to możecie też zerknąć na mój stary post z cytatami TUTAJ.

Jeśli macie swoje ulubione cytaty to podzielcie się nimi, może chętnie je także opublikuję 🙂

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *