Kulinarnie

Borówkowy sernik na zimno

Cześć:-)

Dzisiaj będzie kulinarnie, krótko i zwięźle. Mam dla Was przepis na deser, który najczęściej wykonuję, czyli sernik na zimno. Staram się go od czasu do czasu czymś urozmaicić, aby różnił się nie tylko kolorem galaretki (haha), ale i smakiem. Jeśli tak jak ja jesteście smakoszami serniczków to zapraszam na prosty i sprawdzony sposób – tym razem będzie to sernik na zimno z borówkami, czyli jagodami, które u nas na Podhalu tak właśnie się nazywa:-)

 

Borówkowy sernik na zimno

 

Dlaczego z borówkami?

Otóż nie wybrałam się do lasu po borówki specjalnie w celu zrobienia sernika, ale wybrał się dziadziuś, który przyniósł wnusiom boróweczki tak na spróbowanie. A że troszkę mu się uzbierało, to wnusie wszystkiego nie zjadły, więc pomyślałam, że aby się nie zepsuły to najlepiej coś z nimi zrobić, czyli padło na sernik (zresztą z moimi umiejętnościami cukierniczymi dużego wyboru nie było).

Plan działania – w moim wypadku zawsze taki sam – jak jest pomysł na zrobienie czegoś nowego, czego do tej pory nie robiłam to zawsze wskakuję na google, wpisuję daną frazę i szukam fotki, która do mnie przemówi, jagodowych serniczków było od groma i trochę, ale nie chciałam całej masy jagodowej, bo pomyślałam, że może dzieciom nie zasmakuje (ale się jednak myliłam!), wolałam zrobić pół na pół, więc moją uwagę przykuł piękny serniczek Kasi…., do tego te cudowne zdjęcia… więc ostatecznie ten przepis wykorzystałam. Zerknijcie na przepis Kasi, ja go minimalnie uprościłam (by przyspieszyć sobie, jak zawsze), poniżej przepis po malutkiej modyfikacji:

 

Borówkowy sernik na zimno

SKŁADNIKI:

Biszkopt – kupiłam gotowe okrągłe  biszkopty (Lewiatan), żeby nie tracić czasu na pieczenie

 

Masa serowa:

  • 1 kg twarogu sernikowego (z Biedronki)
  • 1 puszka mleka skondensowanego
  • 100 ml śmietanki 30%
  • 1 tabliczka białej czekolady (Kasia podała 2, ale już z tą jedną było mega słodko, także w zupełności wystarczy)
  • 3 łyżki żelatyny
  • 1/2 szklanki wrzątku
  • 3 łyżki cukru pudru (nie miałam, więc dałam zwykły)
  • 300 g jagód –  (ja miałam taką zwykłą miseczkę, nie wiem ile g…ale wystarczyło)

 

Na wierzch:

  • 2 x Galaretka (najlepiej fioletowa, jagodowa…jak traficie, ja musiałam pocieszyć się „owocami leśnymi”)

 

WYKONANIE:

  • Spód tortownicy wykładam papierem do pieczenia,
  • układam na spodzie okrągłe biszkopty, które nim wyłożę namaczam kilka sekund w miseczce mleka
  • żelatynę zalewam wrzątkiem i mieszam do rozpuszczenia
  • miksuję jagody na gładką masę
  • w misie miksera umieszczam ser i miksuję , zaraz potem dodaję cukier i mleko i miksuję wszystko do połączenia się składników
  • do żelatyny dodaję trochę masy serowej, a następnie wlewam ją do całości masy cały czas miksując
  • dzielę masę serową na 2 części:
  • do jednej z nich dodaję jagody i miksuję krótką chwilę i wylewam tę masę na biszkopty i wstawiam do lodówki na 15-20 min (tyle wystarczy, by zastygła)
  • Czas na drugą część masy serowej. Do małego garnuszka wlewam śmietankę kremówkę i podgrzewam, by była gorąca, ale nie zagotowuję. Ściągam z gazu i wrzucam pokruszona tabliczkę czekolady i mieszam aż się rozpuści. Taką, jeszcze ciepłą wlewam do masy serowej i miksuję kilka sekund do połączenia się składników.
  • Wylewam masę na schłodzoną wcześniej masę jagodowaą i ponownie wstawiam do lodówki. Najczęściej czytam w różnych przepisach, że na 2-3 godziny, ale ja zawsze robię sernik jeśli już to wieczorem, czy późnym popołudniem, by tężał mi w lodówce całą noc i podaję dopiero na drugi dzień:-)
  • Zalewam 2 galaretki wrzątkiem (mniej więcej 2 szklankami wody), nie tak jak w opisie, i czekam aż wystygnie,
  • Kiedy ciasto stężeje wylewam schłodzoną galaretkę na wierzch.

I czekam do rana…:-)

 

Zdjęcie nie jest szałowe, ale borówkowy sernik na zimno pyszny, także polecam. Ciastko bardzo słodkie, więc ta 1 tabliczka czekolady w zupełności wystarczy. Można zrobić takie dwie masy, czyli ta borówkowa i jasna-czekoladowa, ale na drugi raz nawet chyba pokusiłabym się na samą jagodową, bez dodawania kremówki  i czekolady:-) Byłoby jeszcze szybciej i też pysznie. Także można sobie trochę zmodyfikować.

Polecam, jak macie boróweczki to ciacho do kawki…pychotka 😉

Pozdrawiam:-)

Ewka

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *