Kulinarnie

Z cyklu: ‚Gotowanie proste i smaczne’: Fasolka po bretońsku

Cześć:-)
Czy Ty też często zadajesz sobie pytanie: „Co by tu znowu ugotować?”
Jeśli masz dużo czasu, to nie ma kłopotu, co dzień możesz kombinować, wymyślać, eksperymentować, itd. Gorzej jak czasu Ci trochę brakuje, a ugotować musisz…bo zjeść trzeba, a samo się nie zrobi. I co? Wtedy gotujesz coś co będzie przynajmniej na 2-3 dni (abyś nie stała codziennie przy garach), coś co ewentualnie zamrozisz, jak już ci się „przeje”, i coś na to „prepitety” zakupisz w pierwszym lepszym spożywczym najbliżej Ciebie. Takim właśnie daniem jest: fasolka po bretońsku.
Zapraszam na najprostszy przepis na świecie:-)
Fasolka po bretońsku, rozetahandmade.blogspot.com, super łatwy przepis na fasolkę
Fasolka po bretońsku

Muszę się Wam przyznać, że dopóki sama nie miałam okazji ugotować fasolki po bretońsku to długo żyłam w przekonaniu jakie to danie musi być skomplikowane i trudne. O jak ja się myliłam:-)
Kiedyś (już nie pamiętam) poprosiłam Mamę, by zdradziła mi te tajniki i okazało się, że nic skomplikowanego, zaledwie kilka produktów, chwilę pogotować i gotowe.
No więc dla tych z Was, które chciałyby same po raz pierwszy zrobić to danie to podaję super łatwy przepis, który jak już wcześniej wspomniałam mam od Mamy i sprawdza się na 100%. Wiem, że fasolkę można gotować trochę inaczej, i dodawać jeszcze inne składniki (których ja nie dodaję), ale o tym już na końcu. No i co jeszcze – to jest jedno z takich dań (obok np. bigosu, łazanek..), których robi się duży gar:-) Nie wiem czy Wy też tak macie, ale ja wyniosłam to z domu! I nie potrafię zrobić przykładowo fasolki tylko na dziś i tak dla dwóch osób. Jak już robię to dużo i albo zjawia się ktoś kto pomaga ją spałaszować, albo ewentualnie mrożę (rzadko, zwykle znika). No i jak ją ugotuję raz, to potem mamy spokój na co najmniej 2 m-ce, aż sobie znowu przypomnimy, że się jej dawno nie jadło i znowu się robi:-D

FASOLKA po bretońsku – przepis:
SKŁADNIKI:
fasolka  Jaś (zwykle kupuję w Lewiatanie)
kiełbasa (ze 2 laski)
podgarle 
koncentrat pomidorowy
majeranek 
i uwaga:
KONIEC, tyle składników:-)

PRZYGOTOWANIE:

Chcąc ugotować fasolkę musisz pamiętać przede wszystkim o tym, by ją dzień wcześniej namoczyć. Pisze o tym, bo nie raz pomyślałam: „Zrobię w sobotę fasolkę”, po czym okazało się, że jej zapomniałam kupić dzień wcześniej, by namoczyć.
1. Wieczorem (dzień przed gotowaniem) zalej fasolkę zimną wodą. Śmiało wlej wody, bo fasolka i tak ją w dużej mierze „wypije” i niech się tak moczy całą noc:-)
2. Tak namoczoną fasolkę trzeba teraz pogotować z godzinę co najmniej. Uwaga: Nie wylewaj tej wody, w której się moczyła, tylko w niej gotuj, ewentualnie uzupełnij stan, dolewając mniej więcej z 5-6 cm ponad fasolkę, bo i tak woda częściowo odparuje. Kiedy już tak się gotuje jakiś czas dodaj łyżeczkę soli albo kucharka.
3. W międzyczasie przygotuj resztę składników: pokrój kiełbasę i podgarle w kostkę.
Najpierw podsmaż na patelni podgarle, następnie kiełbasę.
4. Po godzinie, kiedy fasolka jest w miarę miękka (spróbuj, czy to już!) dorzuć do niej kiełbasę i podgarle i wymieszaj.
5. Dodaj koncentrat pomidorowy.
6. Dodaj przyprawy: Posyp majerankiem. Majerankiem posypuję zawsze na końcu, dopiero wtedy kiedy wszystkie składniki mam już w garnku.  I gotuję tak wszystko jeszcze jakiś czas, doprawiam solą i pieprzem.
Gotowe:-)
Najgorszy jest punkt 6. Bo doprawiam, próbuje, doprawiam itd. Do skutku, aż w końcu kubki smakowe wysyłają sygnał do mózgu: „Fasolka jak u Mamy”:-) oczywiście to tak trochę żartem, ale faktycznie dotąd doprawiam, ulepszam, aż fasolka faktycznie przypomina mi w smaku fasolkę, którą Mama gotuje.
No i teraz kilka słów na temat ogólnie fasolki. Powyższy przepis jest bardzo prosty, a fasolka wychodzi naprawdę smaczna. Ale oczywiście można przygotowywać ją trochę inaczej. Są osoby, które nie gotują jej w tej wodzie, w której się moczyła, a w świeżej. Ponadto czasami kiedy już się ugotuje i jest miękka to ją przelewają przez sito i tak przecedzoną dosypują do wcześnie usmażonej kiełbasy z boczkiem i do tego dolewają koncentrat. Wtedy ta fasolka jest taka bardziej gęsta. Ale jak kto lubi. Niektórzy dodają cebulę, ziele angielskie, liść laurowy, chili, paprykę słodką/ostrą, wedle uznania. Inni robią zasmażkę z mąki. Także ile kucharek, jakie gusta smakowe –  takie gotowanie i doprawianie. Absolutnie nie mówię, że tak jest dobrze, albo tak jest źle. Prędzej powiem za prof. Jerzym Bralczykiem: „można tak i można tak”.
Tak więc zachęcam do podzielenia się opinią na temat Waszego gotowania fasolki no i do ugotowania według mojego super prostego przepisu.
Pozdrawiam Was serdecznie,
Ewka

1 thought on “Z cyklu: ‚Gotowanie proste i smaczne’: Fasolka po bretońsku

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *