Bożonarodzeniowe zwyczaje, Inspiracje dla domu, Okiem etnologa

Kalendarz adwentowy jako dobry sposób, by umilić czas oczekiwania na Święta Bożego Narodzenia.

Moi Drodzy:-)
Święta już za kilka dni, czas Adwentu powoli dobiega końca,
a co za tym idzie…kalendarze adwentowe jeszcze chwila i będą już w całości „odkryte”.
Wiem, że trochę późna pora, by o nich pisać, ale mimo wszystko postanowiłam przybliżyć Wam ten zwyczaj, ponieważ u nas na Podhalu tradycja robienia kalendarza adwentowego nie jest znana.

Przynajmniej ja o niej nie słyszałam, ani nigdy u nikogo nie widziałam.O kalendarzu adwentowym dowiedziałam się o z licznych blogów, kiedy to wraz z początkiem grudnia wiele blogerek chwaliło się swoimi pomysłami na kalendarze, i powiem Wam szczerze, że byłam nimi zachwycona!!:-) naprawdę:-) I pomyślałam, że gdybym miała dzieci w takim powiedzmy „przedszkolnym/ szkolnym” wieku to na pewno wymyśliłabym dla nich coś szczególnego.Ale oczywiście kalendarz taki można sprezentować komuś bliskiemu, można nim „zarazić” siostrę, bratową, albo jak nasze dzieci są jeszcze malutkie stworzyć wersję np. dla męża/żony. I myślę – a właściwie nawet mam nadzieję, że jak przeczytacie o nim trochę więcej – to w przyszłym roku czas Adwentu będzie dla Was i Waszych dzieci wyjątkowy.

Wersja komercyjna  – czyli pudełko z ponumerowanymi okienkami, a w nich schowanymi czekoladkami – każdemu jest raczej znana, choć niekoniecznie wszyscy zdają sobie sprawę, co oznaczają te numerki, i jakie jest jego głębsze przesłanie. Ja z dzieciństwa pamiętam te czekoladki i ponumerowane okienka, ale jak chodzi o nas (mnie i brata) to wtedy nie wiedzieliśmy, że to „kalendarz” i że dana czekoladka jest na dany dzień…tylko losowaliśmy sobie, raz z tego okienka, raz z tamtego…i nigdy ta cała bombonierka nie dotrwała do wigilii, /gdzie tam!! max 3 dni i było po bombonierce:-)
No więc kilka słów wprowadzenia:.
Co to jest Kalendarz Adwentowy?
Najkrócej mówiąc to specjalny kalendarz, który służy do odliczania dni od pierwszego dnia adwentu do wigilii Bożego Narodzenia. Zwyczaj ten pielęgnuje się w chrześcijańskich rodzinach w wielu krajach na całym świecie.Tradycja ta wywodzi się z Niemiec (podobnie jak i wieniec adwentowy).
Kalendarz może przyjmować różne formy. Warto tu jednak dodać, że szczególnie w Niemczech, Szwajcarii i Austrii można spotkać się z kalendarzami – uwaga – na budynkach:-) takie „żywe kalendarze”.
W mieście Gegenbach – można podziwiać największy model kalendarza, bowiem Ratusz na okres adwentu zamienia się w kalendarz.
Inne miejsce, także znane z największego kalendarza to Lipsk w Szwajcarii.
Kalendarz ma ponad 800 m2. Drzwiczki otwierane
każdego dnia mają wielkość 2m
x 3m.
W
niektórych regionach wykorzystuje się do tego celu domy. Pięknie udekorowane
okna opatrzone są numerem i danego dnia wyjątkowo oświetlone. Ludzie zbierają
się przed kolejnymi domami każdego wieczoru. Śpiewają kolędy, opowiadają lub
czytają historie biblijne i legendy, przypominają sobie świąteczne tradycje.
Wszystko przy kubku herbaty, grzanego wina i ciasteczek. Ostatni numer zazwyczaj
jest na drzwiach kościoła.
Jaki jest cel tworzenia kalendarza?
Kalendarz ma mobilizować nas do właściwego przeżywania okresu Adwentu, do radosnego przygotowania się do Świąt Bożego Narodzenia. Oraz do „zobrazowania” dzieciom, ile dni jeszcze zostało do wigilii:-)
W zależności od formy jaką nadamy naszym kalendarzom – każdy kolejny dzień może przynieść nam nową naukę, fragment Ewangelii, dobre słowo, komplement dla Rodziny, a może dobry uczynek, zadanie do wykonania, a dodatkowo również i jakiś smakołyk, czyli to, co dzieciaczki lubią najbardziej:-)
Wszystko zależy od tego – w jakim wieku są dzieci.
Bo wiadomo, że pewne treści z kalendarza mogą „przemówić” do 7 latka, ale nie ma co liczyć na to, że takie samo znaczenie będą mieć dla 3 latka. Jeśli dziecko ma świadomość, że Adwent to przyjście Mikołaja, potem Święta – ubieranie choinki, wigilia, prezenty, itd, itp. to nie może się tego wszystkiego doczekać, ale dla 3 latka termin np. „za 2 tygodnie” nic za bardzo nie mówi…dlatego kalendarz to niejako sposób na „przetrwanie”, wtedy pierwszego dnia adwentu rodzice wręczają maluchowi taki kalendarz, i „obrazkowo”
 mogą mu wytłumaczyć ile jeszcze zostało dni.
Troszkę historii…
Początki kalendarza adwentowego sięgają podobno 1851 roku. Kalendarz
adwentowy miał wzmacniać radość z oczekiwania na Boże Narodzenie. Już wtedy
każdego dnia wieszano w domach obrazek dotyczący świąt i przyjścia na świat
Jezusa. Innym wariantem było zapalanie codziennie jednej z 24 świeczek lub
skreślanie jednej z 24 kresek narysowanych kredą na drzwiach. W domach
katolickich najczęściej wkładano po jednym źdźble słomy do szopki aż do Wigilii.
Pierwsze
drukowane kalendarze adwentowe pojawiły się w 1902 r. w Hamburgu i były w
kształcie zegara z cyframi od 13 do 24 (po 20 latach wprowadzono 24 cyfry). W
1903 r. w Monachium powstała również drukowana wersja: 24 obrazki do wycięcia i
specjalny arkusz z okienkami do naklejania.
Z powstaniem
słodkiego kalendarza adwentowego wiąże się historia pewnego drukarza Gerharda
Langa
, który jako mały chłopiec nie mógł się doczekać Wigilii. Ciągle zamęczał mamę
pytaniami: „kiedy?, czy to
już dziś?”
. Zniecierpliwiona mama narysowała na kartonie 24 cyfry i
doszyła do nich „Wibele”- rodzaj podłużnych biszkoptów. Mały Gerhard mógł
zjadać jedno ciastko każdego dnia. Kiedy dorósł, w 1930 r., rozpoczął produkcję
kalendarzy z czekoladkami w środku.
To był
właśnie moment, kiedy nastąpiła komercjalizacja kalendarza adwentowego. Mimo to
wciąż były wymyślane nowe wersje, które miały zachować prawdziwy jego cel –
przygotowanie do świąt, tworzenie atmosfery, przypominanie scen biblijnych.
Obecnie coraz bardziej, szczególnie w Niemczech, wraca się do pierwotnej
formy kalendarza adwentowego, zdecydowanie oddzielając go od słodyczy i
przedmiotów materialnych. Wykorzystywane są do tego media. Można kupić płyty CD
z 24 historiami, legendami związanymi ze świętami, jak np. opowieść o św.
Mikołaju biskupie. Można też zamówić sobie kalendarz mailowy. Każdego dnia
otrzymuje się wiadomość: teksty biblijne, coś do refleksji i kolędy.
Przykłady kalendarzy 
adwentowych:
 
Wszystko zależy od Waszej wyobraźni.
Na blogach spotkałam się z różnymi pomysłami:-) Można stworzyć np.:
kalendarz „dobrego słowa”, czyli napisać komplementy każdemu z rodziny na każdy dzień
kalendarz zadaniowy – też fajna sprawa:-) – czyli to, o czym wcześniej pisałam, dobry uczynek na każdy dzień; krzyżówki, cytaty, tp, itd.;
odsyłam Was na stronę KLIK znajdziecie tam – uwaga!! – 52 przykłady zadań do kalendarza
zajrzyjcie też na stronę: KLIK, tam z kolei znajdziecie gotowe do druku zarówno przykłady zadań jak i ładne numerki na paczuszki/koperty
 
Źródło inf:
https://parenting.pl/portal/kalendarz-adwentowy
http://dziecisawazne.pl/historia-kalendarza-adwentowego/
http://szwajcariamoimioczami.com/index.php/slow-kilka-o-adventskalender/
****
Czas na foto:

 

http://mammazine.com.pl/kalendarz-adwentowy/

 

http://mammazine.com.pl/kalendarz-adwentowy/

 

 

 

 


 

a może słodki kalendarz??
po jednym pierniczku na każdy dzień…:-)

 

czasami naprawdę nie potrzeba wiele, trochę kolorowego papieru, sznurek, albo nawet rolki po papierze toaletowym:-)

 

pudełka po zapałkach:-)

 

http://tominowo.blogspot.com/2013/12/kalendarz-adwentowy-z-pudeek-od-zapaek.html
zszywka.pl

 

http://mieszkanioweinspiracje.pl/diy/dodatki/19415/kalendarz-adwentowy

 

 

 

http://architektnaobcasach.blog.pl/2013/11/26/kalendarz-adwentowy/

Przykłady zadań do kalendarza:
zadania pochodzą ze strony:
http://www.miniandmaxi.pl/2015/11/kalendarz-adwentowy-diy-inspiracje.html

 

***I co myślicie o Adwentowych Kalendarzach??
Wydaje mi się, że mogą stać się niezłą zabawą – na początku,
a potem nieodłączną częścią każdego roku, w oczekiwaniu na te wyjątkowe Święta…Prawda jest taka, że wszystko teraz pędzi niesamowicie!! Nie ma czasu na nic, praca, dom, praca…
Wszyscy lubimy Święta, dla jednych to czas oczekiwania, prezenty, itd. dla innych myśl o wydatkach,
wzmożonej domowej pracy, jedni przygotowują wszystko wspólnie, powoli każdego dnia, inni na szybko, na ostatnią chwilę, często nie szczędząc sobie w tym pośpiechu czasem i niemiłych słów.
Czas adwentu może być takim małym „przystankiem” w tym zabieganym roku.
Czasem – kiedy możemy powiedzieć naszym bliskim jak bardzo są dla nas ważni, kochani:-)Czy nie miło będzie, kiedy każdego ranka, nim każdy weźmie się do swojej pracy, do swoich obowiązków – czy to praca (dla dorosłych), czy szkoła (dla dzieci) wspólnie otworzymy sobie swoje kalendarz a tam miłe słowo np. od Mamy jacy jesteśmy ważni:-) jaki Tata jest dumny, że potrafimy to, czy tamto,
że dzisiejszego wieczoru wspólnie wypijemy kakao i obejrzymy jakiś świąteczny rodzinny film…można mnożyć pomysły. Niemniej jednak takie małe gesty sprawią, że ten czas będzie niezwykłym okresem, który nasze dzieci na pewno będą miło wspominać ze swojego dzieciństwa:-)

Mam nadzieję, że znajdą się wśród Was tacy, którym ten zachodni zwyczaj spodobał się.
W przyszłym roku w listopadzie  „przypomnę” Wam (i sobie też ) o kalendarzach, publikując ten dzisiejszy post. I ruszymy głową, pobudzimy nasze kreatywne główki i wymyślimy coś fajnego dla naszych bliskich,
przede wszystkim dla dzieci…ale i nie tylko:-)

**

no i na zakończenie
tak trochę na wesoło

jak sądzicie, czy Wasz mąż/ chłopak/ partner
ucieszyłby się z takiego kalendarza???

 

do tego jeszcze na każdy dzień mały liścik, miłe słówko, i zadanie do wykonania…dla żony:-) hahaha:-)
Mój na pewno byłby szczęśliwy:-)

***

wszystkie zdjęcia pochodzą z pinterest’a
jak jest inaczej to źródło podane jest pod zdjęciem:-)

***

Życzę Wam miłego dnia i spokojnych przygotowań do Świąt:-)
Pozdrawiam,
Ewka

 

1 thought on “Kalendarz adwentowy jako dobry sposób, by umilić czas oczekiwania na Święta Bożego Narodzenia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *