Kosmetyki, Rossmann

Rossmann – promocja -49% na podkłady, pudry, róże, korektory i bronzery (do 29.04.) Co warto kupić?

Witam serdecznie:-)

Dziś obiecany post o rossmannowskiej promocji:-)

Gdzieś w necie wyczytałam, że „ta” promocja trwa od 22.04, niemniej jednak mam gazetkę z
naszego zakopiańskiego Rossmanna i tam jest podane, że od jutra – czyli 24.04.2015. Ta promocja to wspaniała okazja, aby zaopatrzyć się w nasze ulubione kosmetyki po cenach prawie o połowę niższych.

produkty -49% 
Etap I  24.04.-29.04.2015
podkłady, pudry, róże, bronzery i korektory do twarzy
 
Nie wiem czy to zależy od konkretnego Rossmann’a, ale te daty troszkę się różnią, mimo to,
podam Wam tak mniej więcej, abyście mogły się „nastawić” na kolejne zakupy:
EtapII – 28.04. – 04.05.2015
OCZY – Tusze, cienie, kredki, eyelinery
Etap III – 05.05.-11.05.2015
Szminki, kredki,lakiery do paznokci

Dziś skupiam się na pierwszym etapie, czyli….kupujemy podkład, puder, róż, korektor i bronzer.
 Ale jaki?? Co wybrać?? Na co warto wydać pieniądze, a na co nie??
To co polecam Wam
poniżej – to wierzcie mi, nie jest to tylko i wyłącznie moje zdanie. Jeśli w
tej dziedzinie nie jestem dla Was bardzo przekonywująca… (nie jest to też
blog typowo makijażowy)  to dodam tylko, że jakiś czas temu przeprowadzałam
ankietę w naszym Rossmann’ie, także część informacji to efekt tej pracy,
ponadto zajmując się wizażem (mniej lub więcej) przetestowałam kosmetyków
różnorakich niemało, i ostatnia rzecz – śledzę inne blogi, i vlogi powadzone
przez znakomite dziewczyny, makijażystki…które są dla mnie nie tylko
inspiracją, ale i niezłą skarbnicą wiedzy.
Także poniższe propozycje to MIX tego co napisałam powyżej, a może któraś z Was na tym…skorzysta:-)
albo przynajmniej przyjrzycie się bliżej pewnym kosmetykom, których do tej pory nie używałyście.
Na początku przypomnę jakie marki jak chodzi o „kolorówkę” oferuje Rossmann w Zakopanem:
L’Oreal, Max Factor, Bourjois, Rimmel, Astor, Maybelline,  Manhattan, Sally Hansen, Miss Sporty, Wibo i Lovely. I jak chodzi o propozycje poniżej to ograniczę się właśnie do nich.
No więc:
PODKŁAD
Podkład to podstawa!!! To kosmetyk (zaraz obok tuszu do rzęs), który każda kobieta, bez względu czy maluje się na co dzień, czy tylko od święta posiada w swojej kosmetyczce:)Wydaje mi się, że choćbym miała całą gamę porządnych kosmetyków,a kiepski podkład…to cały makijaż leży. Bardzo ciężko go dobrać! Wymaga to czasu. Także pewnie każda z Was przetestowała jakąś ilość nim znalazła właściwy, o ile znalazła? Często w pracy doradzamy konkretny podkład…puder…itd, ale nigdy nie jest to kosmetyk w 100% idealny, nie mamy też wystarczająco dużo czasu, aby doradzić kilku klientkom w jednym czasie jakiś produkt, bo „na szybko” ciężko dobrać coś dobrego, no i weźmy pod uwagę, że światło też nie jest najlepsze – tzn. w sklepie jest super;-) jasno itd, ale to jednak światło sztuczne:-)  Nie ma jednego uniwersalnego, idealnego podkładu, który sprawdzi się tak samo dobrze u każdej dziewczyny. Każda z nas ma inną cerę. A podkład jest trochę jak krem…używamy go na co dzień, także musi odpowiadać nam jego konsystencja, zapach, właściwości odżywcze, itd. Dobrego podkładu za 20 zł nie ma – no chyba, że nie macie żadnych kłopotów z cerą, wtedy nie macie wielkich wymagań co do tego kosmetyku. Jeśli jednak zależy nam na dobrym kryciu, trwałości, to warto jednak zainwestować w trochę droższy kosmetyk.
Polecam: L’Oreal i Max Factor,  Maybelline to tańsza wersja, ale także godna uwagi:-)Podkłady kryjące:

Podkłady rozświetlające:) 
mają właściwości odbijające światło, nadają cerze promienny wygląd, odwracają uwagę od zmarszczek, polecane do cery zmęczonej… jak to świetnie określiła moja koleżanka z pracy: Najlepszy podkład na poniedziałek po „ciężkim” weekendzie:-D wszystkie godne polecenia, ale Rimmel Wake Me Up – najbardziej popularny z tej „trójcy” 🙂
Rada1:
w drogerii jak pewnie zauważyłyście jeśli chodzi o kolorystykę podkładów można rozróżnić takie dwie podstawowe grupy, jedne to z pigmentem różowym, drugie z żółtym. Często mamy kłopot, bo albo podkłady są za ciemne, albo za jasne…Jak jasne to zaś z pigmentem różowym, który nam  – Polkom – niekoniecznie pasuje, rzadko się sprawdza. Także wybierając odcień zerknij czy to tonacja „ROSE” czy „BEIGE” 🙂 i wybieraj tą drugą opcję:-) Najlepiej korzystać z testerów i próbek, niestety nie zawsze jest taka opcja… No i jest problem, bo nawet dobierając podkład w sklepie…też trzeba brać pod uwagę, że jest tam sztuczne światło, i kiedy wyjdziemy na zewnątrz…odcień może być nieco inny, dlatego ta droga do znalezienia właściwego podkładu jest długa:-D
Przykład:

 

Rada2:
Jeśli już odnajdziesz TEN właściwy podkład, i trafia się właśnie taka fajna promocja…(połowa taniej) to może warto pomyśleć i skusić się na 2 podkłady..?? ale nie te same. Kup jeden jasny, który Ci w obecnej chwili najbardziej odpowiada i drugi o 1 ton ciemniejszy. Dlaczego? Załóżmy…kupujesz
dziś podkład jasny, bo idealnie stapia się z cerą. Idzie lato…mimo iż powoli, ale jednak idzie. Buzia coraz częściej ma kontakt ze słoneczkiem, i może się okazać, że za miesiąc ten podkład już będzie za jasny! Wtedy co? Do swojego jasnego podkładu dodajesz troszeczkę tego ciemniejszego…i już jest
dobrze. Przychodzi lato…wtedy używasz tylko tego ciemniejszego. Potem jesień…więc do ciemniejszego dodajesz odrobinę jaśniejszego, aż przychodzi zima…i znów używasz tego jasnego. Mieszanie podkładów sprawia, że łatwiej dopasować nam i stworzyć właściwy odcień.
 ***
PUDER
Myślę,
że w puder niekoniecznie trzeba dużo inwestować, szczególnie jeśli nie
zajmujecie się profesjonalnie makijażem.
Możemy
wybierać pomiędzy pudrami prasowanymi albo sypkimi.
Jeśli
chodzi o mnie, to powiem Wam, że od dobrych kilku lat nie używam wcale pudrów
prasowanych, TYLKO sypkich – transparentnych.
Taki
puder w Rossmannie można kupić….już od 10 zł (Wibo).
Jakie
mają plusy?
Otóż nie muszę szukać odpowiedniego odcienia, bo puder sypki
dopasowuje się do naszej cery, super matuje, i jest bardzo wydajny, świetnie
komponuje się z podkładem, nie zmienia koloru i jest o wiele bardziej
higieniczny – jedyne co, to musimy zaopatrzyć się w duży pędzel do pudru.
Tak więc jeśli mamy odpowiednio dobrany podkład, to wystarczy tylko zmatowić buzię takim właśnie sypkim pudrem i tym sposobem też utrwalimy makijaż.
Polecam Bourjois i Max Factor. Ale z tego co wiem Manhattan także nie jest zły.
Dla tych, które nie używały takiego sypkiego pudru do tej pory polecam  Wibo – sama kupiłam go kilka miesięcy temu na próbę, ponieważ wcześniej go nie miałyśmy w sklepie. To puder półtransparentny, kosztuje coś ok.10 zł, ma fajny zapach:-) i myślę, że będziecie zadowolone i przekonacie się do tego typu pudru i nie będziecie musiały zastanawiać się nad kolorem:-) 

***
KOREKTOR
Jest także ważnym kosmetykiem. Jednak działamy nim punktowo.
Najlepiej mieć 2 – jeden do twarzy, a drugi pod oczy. Oczywiście nic się nie stanie, jeśli raz, czy dwa użyjemy pod oczy np. podkładu…ale na co dzień nie polecam, ponieważ skóra pod oczami jest o wiele cieńsza…bardziej delikatna, dlatego wymaga kosmetyku, który ma więcej substancji odżywczych.
I korektory pod oczy właśnie tworzone są z taką myślą.  I nie używajcie pod oczy korektora do twarzy! Jest zbyt ciężki!!
Jeśli chodzi o „kolorówkę” w naszym Rossmannie, to właściwie w każdej „szafie” znajdziemy jakieś  korektory. Te, które tu wymieniam to produkty „z polecenia”.
Sama myślę się zaopatrzyć w jeden z nich…
Ale na dzień dzisiejszy nie posiadam żadnego z w/w. Akurat mam inny. Wszystkie godne polecenia. (tu przede wszystkim L’Oreal i Maybelline).
Niestety Maybelline (Pure Cover Mineral – bdb) nie zawsze dostępny jest w drogeriach:( podobno prędzej na allegro…czy w drogeriach internetowych), ale można się rozejrzeć, może akurat traficie?
A może Wy używacie jakiegoś fajnego korektora, który mogłybyście polecić??
Chętnie skorzystam z Waszych porad.
***
 
BRONZER
czyli
puder brązujący to świetny kosmetyk, którego nigdy nie może zabraknąć w mojej
kosmetyczce. Dzięki niemu można cerze nadać trochę blasku i koloru:-)
Służy
do modelowania buzi. Także jeśli mamy zbyt wysokie czoło, to wizualnie możemy
je obniżyć, czy zwęzić, jeśli nasza buzia jest bardzo okrągła to tez dzięki
bronzerowi ładnie ją „wyszczuplimy”. Też nie musi być wcale najdroższy, aby
spełniał dobrze swoje zadanie.
Bardzo fajny jest też bronzer „w kulkach”. Miałam kiedyś bardzo fajny, ale akurat z innej drogerii:-)
L’Oreal dostępny jest w dwóch odcieniach – dla blondynek i dla brunetek:-)Wybierając bronzer warto się przyjrzeć bliżej jego kolorystyce, czy nie jest za ciemny, zbyt pomarańczowy, nienaturalny…czy to produkt z drobinkami, bardzo się błyszczy, czy też nie? Najważniejsze, aby stosować go z umiarem. Nie twierdzę, że te z drobinkami są złe, bo inaczej taki bronzer sprawdza się na buzi latem, kiedy nasza skóra jest ładnie opalona, czy na wieczorne wyjście, imprezę, a co innego stosować taki z drobinkami na co dzień – nie polecam:-D No i zależy czy mamy jasną skórę czy nie, bo są bronzery z drobinkami złotymi, ale i z drobinkami bardziej perłowymi…jaśniejszymi, w tonacjach bardziej chłodnych…
które polecane są osobom z jasną karnacją:-)

poniżej przykład jak bardzo różni się kolorystyka…

http://hean.pl/studiomakeup/?p=4

 

RÓŻ
Nie
trzeba dużo inwestować, szczególnie, że wcale nie używamy go nie wiadomo ile,
Na
co dzień to zaledwie delikatne muśnięcie po policzkach, także produkt bardzo
wydajny.
Róż
warto stosować, bo czasem wydaje mi się, że kiedy makijaż jest już gotowy, to
delikatne muśnięcie różem to taka powiedzmy „kropka nad i” Dodaje trochę życia
na twarzy:-)

 

 Najbardziej popularne to róże w kamieniu, są
mega wydajne, łatwo dostępne, i jeśli chodzi o kolorystykę, to duży wybór.
Można także zakupić róż w kremie (np. Maybelline), jednak wymaga większych
umiejętności jeśli chodzi o jego aplikację, i bardziej skierowany jest do osób
nie mających problemów z cerą, tylko takich, które mają buzię ładną, gładką:-)
Najlepiej wybierać róże matowe, najbardziej bezpieczne. Perłowe są fajne, ale
jeśli mamy problemy z cerą, to róż perłowy bardziej je podkreśli, tak więc nie
sprawdzi się. Starajmy się szukać różów takich bardziej naturalnych, zbliżonych
do naszych….delikatnych rumieńców?…Ciężko mi to określić… Chodzi mi o to, że różem łatwo zrobić
sobie „krzywdę”, niewłaściwie dobrany odcień (np. intensywny róż)nałożony, albo nałożony z nadmiarem…sprawi, że będziemy
wyglądać jak taka ruska babeczka.
A że odcieni jest naprawdę cała masa…bardzo
jasne…ciemne, brzoskwiniowe, itp. itd. to jest w czym wybierać.
 Róże z Bourjois są najbardziej popularne. To róże wypiekane.  Z takich ciekawostek dodam Wam tylko, że receptura tych różów pozostaje niezmienna od 1890 roku. Zaś ich trwałość
i odporność sprawdza się poprzez próbę wytrzymałości – muszą przetrwać 3 kolejne upadki 🙂
Mimo iż róż Bourjois jest niewielkich rozmiarów jest niesamowicie wydajny,  mam dwa, kupione hohoho…czasu temu, a końca nie widać:-) Z lewej poniżej to róż w kremie, bardzo fajny, ma świetne odcienie, koleżanka z pracy baaardzo je zachwala!  ale osobiście wolę używać tych w kamieniu…choć kto wie, może za jakiś czas przekonam się i do tych kremowych…:-)
***
Kosmetyki…to temat rzeka…ile osób tyle opinii:-)
Każda z nas ma swoje ulubione „perełki”.
Ale cieszę się, że co jakiś czas trafia się taka właśnie promocja,
bo można trochę poszaleć…i przynajmniej przetestować kosmetyki, których do tej pory nie miałyśmy.
Ciekawa jestem Waszego zdania –
czy używacie którychś z w/w produktów?
Podzielacie zdanie, że są godne polecenia?
A może używacie innych fajnych, których ja nie wymieniłam? A warto mieć?
Będę wdzięczna jeśli podzielicie się w komentarzach Waszą opinią,
to może zanim udam się na jaki zakup skorzystam i z Waszych porad:-)
Mam nadzieję, że post będzie przydatny.
Pozdrawiam Was serdecznie
i życzę udanych kosmetycznych łowów:-D
i mam nadzieję, że na drugi etap promocji – czyli „oczy” – też uda mi się stworzyć jakiś
post-poradę:-)
Miłego wieczoru,
Ewka

 

1 thought on “Rossmann – promocja -49% na podkłady, pudry, róże, korektory i bronzery (do 29.04.) Co warto kupić?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *